nabla dreamy eyeshadow palette paleta cieni recenzja
BLOG,  RECENZJE

NABLA DREAMY – RECENZJA

Paleta Nabla Dreamy to jeden z moich najnowszych nabytków, zresztą całkiem udanych! Niesamowicie podoba mi się ta paleta! Marka ta staje się coraz bardziej popularna w Internecie, byłam bardzo ciekawa, jak się sprawdzi.

NABLA DREAMY

Jest to kompozycja 12 cieni. 5 z nich to cienie matowe, pozostałe, to cienie satynowe/brokatowe. Głównie są to róże, fiolety i delikatne brązy. Całość jest bardzo ładnie skomponowana, myślę, że połączenie tych kolorów daje wiele możliwości do stworzenia pięknych i różnorodnych makijaży.

nabla dreamy eyeshadow palette paleta cieni recenzja

Cena palety na polskim rynku to 159 zł. Kupić można ją m.in. tutaj: SEPHORAletsbeauty.plmintishop.pl

Niestety jeszcze nie widziałam jej nigdzie w stacjonarnej sprzedaży. Jeśli wiecie, gdzie można kupić ją na miejscu, daj znać w komentarzu ↓↓↓↓↓

KOLORY:

W palecie tej, jak już wspominałam wcześniej, znajdziemy 12 przepięknych kolorów (wymienione od lewego, górnego rogu):

IMMACULATE – jasny, połyskujący, śmietankowy cień, delikatnie wpadający w złoto

ILLUSION – matowy, jasny brąz/ kawa z mlekiem

VANITAS – przepiękny, brzoskwiniowy, błyszczący cień, opalizujący na złoto

DELIRIUM – fiolet z drobinkami; jak otworzyłam tę paletkę pierwszy raz, zakochałam się w tym cieniu! Niestety czar prysł, kiedy zrobiłam swatch tego cienia: niestety na skórze jego pigmentacja jest dosyć mizerna, baza jest słaba, a brokat przy blendowaniu się mocno gubi; niestety tym cieniem mocno się zawiodłam…

BYZANTINE – błyszczący, złoty cień – piękny!

SISTINA – matowy cień w kolorze brudnego różu, troszkę wpada w brzoskwinkę/brąz

METAL CUPID – pięknie błyszczący brudny róż

INCEPTION – błyszczący, delikatny, zgaszony fiolet

SENORITA – matowy, różowo-bordowy odcień

ROSE GOLD – jak sama nazwa wskazuje, cień w kolorze różowego złota, prezentuje się obłędnie!

LULLABY – chłodny beżo-brąz, umiarkowanie ciemny

DOGMA – chłodny, ciemny brąz w matowym wykończeniu

nabla dreamy eyeshadow palette paleta cieni recenzja

MOJA OPINIA

Moje pierwsze wrażenie po otworzeniu palety to było wielkie WOW! Swatche cieni tylko to „WOW” pogłębiły.

Jednym małym wyjątkiem, o którym wspomniałam przy okazji opisu kolorów, był cień o nazwie DELIRIUM – najlepsze pierwsze wrażenie niestety okazało się wielkim zawodem po naniesieniu cienia na skórę; jego pigmentacja jest dosyć słaba, a dodatkowo brokat z tego cienia mocno znika przy łączeniu go z innymi kolorami i przy blendowaniu. Nie próbowałam nanosić go na mokro, być może to będzie sposób na niego. Na pewno dam znać, czy coś udało się pokombinować z tym cieniem.

Pigmentacja i jakość pozostałych cieni jest po prostu niesamowita! Cienie bardzo ładnie się rozprowadzają, nie osypują się, praca z nimi jest przyjemnością. Wykonałam przy użyciu tej palety co prawda tylko jeden pełny makijaż, ale już co nieco mogłam poznać jej możliwości. Użyłam kilku cieni, bardzo ładnie się mieszały, wytrzymały na powiekach wiele godzin w nienaruszonym stanie.

Mam nadzieję, że w przyszłości moja pozytywna opinia na temat tych cieni się tylko potwierdzi. Pierwsze wrażenie po użyciu jest bardzo na TAK!

OPAKOWANIE

Cienie umieszczone są w solidnym, tekturowym opakowaniu z dużym lusterkiem, które przy tym jest dosyć lekkie. Paleta zamykana jest na magnesy, które bardzo dobrze trzymają całość. Mam nadzieję, że będzie to dobre zabezpieczenie przy transporcie i nic się z tą paletą nie stanie.

MAKIJAŻE

Pierwszy makijaż, w wersji Halloween’owej, wykonany tą paletą możesz zobaczyć TUTAJ

Cały makijaż oczu wykonany jest przy użyciu palety Nabla Dreamy.

POTŁUCZONA TWARZ HALLOWEEN

Koniecznie dajcie znać, czy używaliście tej palety i jaka jest Wasza opinia na jej temat! 😉

↓↓↓ Zostaw komentarz! ↓↓↓